wtorek, 29 kwietnia 2014

Rozdział IV: To nie koniec, to początek

Jak tata mógł mi to zrobić. Chciał, żebym zapomniała o mamie. A Angie ??? Czemu to przede mną ukrywała !
 - Ja się nie zgadzam ! - krzyknęłam
 - Viollu, nie chcesz mieszkać w większym mieście ? Będzie nam w nowym domu o wiele lepiej ! - powiedziała Jade
 - Nie możesz tego German zrobić ! - krzyknęła Angie
 - Germanie, pozwolisz, aby ta guwernantka tak do Ciebie mówiła ? - zadała pytanie Jade
 - Właśnie chodzi o to, że ona nie jest guwernantką. - odpowiedział
 - Zwolniłeś ją ? Wspaniale ! - krzyknęła z radości Jade - To kiedy wyjeżdżamy ?
 - Tato ! - krzyknęłam
 - Spokojnie. Nigdzie nie wyjeżdżamy. - odpowiedział
 - Co ??? - krzyknęłyśmy ze zdumieniem wszystkie trzy

- Powiedziałem, że...- zaczął powtarzać tata
 - Ale jak to ? - spytałyśmy się
 - No tak. - odpowiedział
 Poczułam ulgę. Mam tu Leona, Studio, przyjaciół, Angie - moją ciocię, no i znowu Leona. Jade ciągle krzyczała i płakała, ale nikt nie zwracał na nią uwagi.
 - Violetto, mam nadzieję, że mi wybaczysz. Nie powinienem Cię okłamywać. - powiedział tata
 - Tak, ja też. Ja Ciebie Germanie też przepraszam, ale zrozum...- powiedziała Angie
 - Wiem, wiem, to moja wina. Przeze mnie musiałaś kłamać, nie mam Ci tego za złe. Violetto,  nie gniewaj się. - powiedział z żalem
 Wiedziałam, że żałuje swoich kłamstw. Chociaż ja też go okłamywałam ze Studio, ale jak mu o tym powiedziałam też się łagodniej zachował.  Kiedyś zabraniał mi śpiewać. Zmienił się. I to bardzo.
 - Muszę Ci Germanie coś powiedzieć. - zaczęła Angie
 - Ja też. - powiedział tata - Kocham Cię, Angie.
 - COOOOOOOOOOOO ??????????????!!!!!!!!!!!! - to była Jade
 - Chciałam powiedzieć, że zwalniam się z roli guwernantki.  Tak na prawdę uczę śpiewać w Studio21, tam gdzie chodzi Violetta........- powiedziała Angie
 Tata kocha Angie !?

 - Tato, wybaczam Ci, tobie Angie też. - powiedziałam, bo chyba czuł się niezręcznie
 Oboje mnie przytulili. Dopiero potem zauważyliśmy, że Jade wybiegła z domu.
 - Violetto, idź na górę, jest późno. - powiedziała Angie
 W takiej chwili ?
 - Angie ! - krzyknęłam
 - Violetto...- zaczęła
 - Dobrze....- powiedziałam
 Poszłam do pokoju, a po kilku minutach tata i Angie przyszli do mnie. Powiedzieli, że się zaręczają.
 Nagle się obudziłam. to był sen.... To był sen. Tata był zły.
 Zadzwoniłam do Leona, ale postanowiłam nic mu nie mówić.
 - Halo ? Violetta ? - odebrał telefon Leon
 - Cześć, jak się czujesz ? - zapytałam się
 - Po twoim telefonie lepiej. - odpowiedział
 Chyba się sama do siebie uśmiechnęłam...
 - Boli Cię kostka ? - zapytałam
 - Trochę. - odpowiedział - Jutro będę w Studio.
 - Nie wiem czy to dobry pomysł. Angie żartowała, powinieneś najpierw odpocząć ! - odpowiedziałam
 - Nie wiem. Co ja będę robił cały dzień sam. Rodzice pracują. - odpowiedział

- Pisz piosenki ? Śpiewaj ? Po zajęciach przyjdę do Ciebie. Obiecuję. - powiedziałam
 - Dzięki. Do zobaczenia. - zapytał się
 - Pa.- powiedziałam
 - Kocham Cię. - odpowiedział
 - Ja Ciebie też. - powiedziałam i się rozłączyłam.
 Dopiero potem zdałam sobie sprawę co się wczoraj wydarzyło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz